poniedziałek, 12 listopada 2012

Cotygodniowy przegląd komórkowy..


Na śmierć bym o nim zapomniała..
o przeglądzie znaczy się.


Zimowe skarpety :)



...



'zabawy' z wujkiem :P



zabawkowy bałagan..



No to prasujemy..



se siedzę :)



Raz w tygodniu się podciągnę do góry na rękach..



Mina z rana :D



w babskiej pościeli :P



Strasznie Mu to piórko przeszkadzało.. 



Nóżki-śmierdziuszki :)



Napis na koszulce mówi swoje..



Niedzielny obiad :)



sobota, 10 listopada 2012

Śpiący Królewicz !


Pierwszy raz o poranku jako pierwsza otworzyłam oczy JA !
Książę spał dziś do 8:30. 
W nocy dwie pobudki w celach pokarmowych i jedna bezcelowa :P
Więcej takich dni..







Łapucha klucha !


I wytłumaczcie mi jak to możliwe że dziecko moje chore było jakiś czas temu. 
Zostało nafaszerowane i wyzdrowiało. Na tydzień. 
Po tygodniu ZNÓW to samo. Śpiki po kolana i kaszle jak astmatyk, okropnie!
Ani nie przegrzany, ani nie wyziębiony, na spacery - nie co dzień - ale wychodzimy i w ogóle..
Co jest grane ?!


czwartek, 8 listopada 2012

Pleśniawka, brokuł i nerwus z Niego !


Filip ma pleśniawkę i idą Mu chyba zęby.
Wczoraj wieczorem o 20:00 zjadł mleko i usnął. Poszłam się więc radośnie po całym dniu wykapać.
Nagle słyszę.. płaczę! Cieknie ze mnie ale cóż owijam się szczelnie ręcznikiem i idę na pomoc.
Smok wypluty, wierci się, kręci, w poprzek łóżeczka leży.. 
Daje smoka - wypluwa !! Jeszcze raz - wypluwa.. Pewnie Go ta pleśniawa bolała :(
I tak do 21:30 próbowałam uśpić moje dziecię BEZ SMOKA.. (zawsze usypia tylko z) 
I usnął :) 
ale noc i tak była nieciekawa, nawet nie pamiętam ile razy się budził.
O 5:10 dałam Mu mleko, przebrałam pampera, piżamę bo przelał i się dziecko obudziło na dobre.
Więc trzeba było się 'bawić'.. Jakoś w trakcie tej zabawy usnął mi Filip na moim brzuchu, 
nie wiem kiedy, nie wiem na ile.. obudziłam się o 7:15 
z Filipem na brzuchu :)  
   

Poza tym przyszło nam wczoraj krzesełko z IKEA. Wsadziłam Filipa - no siedzi.
Ale oczywiście góra 5 minut i koniec.
Dałam Mu dziś na śniadanie bułę z dżemem - sam chciał :P
i nawet że się trochę popaprał, pomamlał i coś nie coś zjadł.
Nie wiem czy się u nas to BLW przyjmie.. 
Bo w krzesełku nie lubi siedzieć, nerwowe dziecko strasznie, ja tym bardziej..
Zobaczymy.

Ale !!
Zawsze jak myję Filipa butelkę to On leży obok na blacie i patrzy jak woda się leje.
Obok Niego stał dziś talerzyk z wczoraj ugotowanym brokułem..
No wziął gość chwycił talerzyk i się dobrał do zielonego..







Drugie śniadanie zaliczone :D


wtorek, 6 listopada 2012

Liebster Blog


Cokolwiek to jest z nudów (Filip śpi) odpowiem na pytania.
I szczerze dziękuję z nominację. Cieszę się że ktoś czyta te moje wypociny.





1. Czy długo trwał wybór imienia dla Waszej pociechy kiedy przyszła na świat? Towarzyszyły Wam przy tym jakieś konkretne emocje lub inspiracje?
Długo, ojj długo się spieraliśmy. Miał być Olek, Michał.. Ja chciałam Bartosza a Rafał Filipa.
Jak widać tata miał siłę przebicia :D

2. Jak sobie wyobrażasz swoje życie za 20 lat?
Moje życie jest tak zakręcone, że szczerze.. nie mam pojęcia :)

3. Czy posiadasz w swoim ognisku domowym jakieś zwierzę? Jeśli tak, to jakie?
Nie, nie posiadam. Chyba, że te drobne się kwalifikują to muszki owocówki i kilka pająków :P

4. Dieta cud... skorzystała byś z takiej? Wierzysz w coś podobnego?
Nie skorzystałabym, nie wierzę. Jak chcę to NIE chudnę. Jak NIE chcę to chudnę :)

5. Masz jakieś swoje ulubione seriale? Jeśli tak, to jakie?
Aktualnie oglądam 'Lekarzy'.

6. Co najchętniej byś zmieniła w swoim życiu?
Kilka drobnych rzeczy :)

7. Dom z pięknym ogrodem czy mieszkanie na prywatnym osiedlu?
Nigdy nie mieszkałam w mieszkaniu więc nie wiem jak to jest ale biorąc pod uwagę 
Syna to chyba dom z ogrodem..

8. Twoje ulubione danie?
Nie mam ulubionego ale jestem bardziej warzywna niż mięsna.

9. W czym najczęściej 'miotasz' się po domu? Dres i kok czy pełen makijaż i dobrany strój?
Dżinsy i kok + czasem lekki makijaż :)

10. Wieczór tylko dla Was dwoje... jak go najczęściej spędzacie?
Niestety dawno takiego nie było bo mąż daleko daleko stąd :(

11. Co Cię zainspirowało do założenia bloga?
Kilka innych blogowych mam :)



Pytania od - Marcela i 4 kąty


1. Twój znak z zodiaku ?
Ryby

2. Co wybierasz - morze czy góry ?
Góry :)

3.  Co wybierasz - auto sportowe czy rodzinne?
Rodzinne.

4. Twoje ulubione perfumy ?
Nie mam ulubionych. 

5. Co wybierasz - to co nieznane czy utarte szlaki ?
To co nieznane.

6. Jak uważasz co było pierwsze: jajko czy kura ?? :)
Jajko. Kura. Kura? Jajko? :P

7. Twoja ulubiona piosenka ?
Mnóstwo.

8. Twoje największe marzenie ?
Nie ważne gdzie ale żebyśmy w końcu byli wszyscy RAZEM. 
A nie mąż tam, a ja z Filipem tu.

9. Kulinaria - mało, ale smacznie czy bardzo dużo a przeciętnie ?
Mało, ale smacznie.

10.  Kim chciałaś być w dzieciństwie ? :)
Fryzjerką! :D

11. Co wybierasz - Święta w gronie rodzinnym czy wypad do ciepłych krajów ?
Opcja numer 1 :)


DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ :)







poniedziałek, 5 listopada 2012

Cotygodniowy przegląd komórkowy..




Wcinam pustego tosta .. 


.. którego ukradłem mamie :D



Filip 'raczkuje' :D :D



Wichuurrra



Ryż z 'sosem' cukiniowym



Mąż jest wniebowzięty ! Prezent od żony..



Poranne zabawy :)



Filip - 6 miesięcy i Nataszka - 1 miesiąc



Ranne widoki. Dupka Filipa w całej okazałości :P



Mój Mały pyzaty śmieszek :)



Było mi wtedy tak bożonarodzeniowo..



'Mamo mogę to spróbować' ??



...




sobota, 3 listopada 2012

Czy bobas polubi wybór ?


Zdecydowanie Filip bardziej preferuje jeść sam aniżeli gdy 'napycham' Go łyżeczką.
Jeszcze nie wprowadziliśmy BLW - bo czekamy na krzesełko - ale drobne przekąski
typu chrupki, biszkopty, bułę tudzież dziś - TOSTA.. je sam :)
Gdy karmię Go łyżeczką próbuję mi ją wyrwać i przejąc inicjatywę :)

Książka MATRIOSZKI jest u mnie od wczoraj i zawzięcie się już czyta.. po nocach oczywiście :)






Mój dzielny chłopak już coraz lepiej siedzi ale na macie czy dywanie nie można jeszcze Go zostawić.
Jak siedzi sobie na dużym łóżku jak najbardziej.







Miłej soboty. My znów przyjmujemy gości :)


czwartek, 1 listopada 2012

Zimny spacer..


My też postanowiliśmy zostać dziś w domu.
Zimno, szaro, pada deszcz więc nie ma co ciągnąc Bobasa na takie niedogodne warunki pogodowe.
Tylko byśmy się upocili i wymęczyli oboje.
Dziś imieniny mojego taty więc w domu będzie 'masakra'.
Tysiąc pięćset sto dziewięćset rozkrzyczanych dzieci, gorąc, chaos..
Średnio to lubię bo Filip mały, wiadomo humorki ma, a tu krzyk, wrzask i do tego
Rafała nie ma.

Wczoraj popołudniu byliśmy - po kilku dniowej przerwie - w końcu na spacerze.
Syn O DZIWO siedział grzecznie w wózku przez O DZIWO ponad pół godziny :)
Pomimo 4 stopni było świetnie, rześko i słonecznie.

P.S. I obniżyliśmy łóżeczko o poziom w dół - moje plecy ucierpią oj ucierpią..
































Gdyby nie dwa kartony ubrań od Ksawerego 
i kilka reklamówek ciuszków po kuzynach musielibyśmy
wydać fortunę na ubrania dla Filipa
A tu za darmo mamy ze trzy kombinezony zimowe, buty, czapki, milion bluzeczek i spodni :)
Kupujemy tylko body i od czasu do czasu 'coś fajnego wyjściowego' żeby zostało jak 
oddamy te wszystkie kartony. 
Dziękujemy ciociom i kuzynom :)