poniedziałek, 23 września 2013

Cotygodniowy przegląd komórkowy..


Nasz Filip lubi wyżyć się muzycznie. 
Całymi dniami śpiewa, nuci i domaga się muzyki.
Ale dziś nas zaskoczył. Godzina 00:23 a On na cały głos 
'ijaa ijaaaa ooooł' i śpi dalej :D


warzywoweLove :D

country mama.

Mały raj Filipa :)

przetwarzam :P

choruje na nie !!

grzybobranie..

z koleżanką :)

??

ŚPI.. więc do dzieła!

pierwsze co robi z kasztanem to wkłada Go do buzi :| kiedy to minie?

znaleźliśmy aż trzy - ktoś nas uprzedził :(

:)

za to żołędzi mamy całą miskę! 

skarpety na rękach - czemu nie :P

Sunday Boy :)

wtorek, 17 września 2013

Taki sobie miły wieczór dziś..


Siedzę sobie w ten deszczowy wieczór ubrana w gruby jesienny sweter
przy kominku w którym ostatnie drewno właśnie się wypala, 
w pokoju wypełnionym przyjemnym ciepełkiem. 
Filip właśnie usnął wtulony w mamę jak mały bobasek. 

Mam wspaniałego Syna który co dzień dostarcza mi garść wzruszeń.
Jego wołanie 'mamusia, mamusia' z drugiego pokoju sprawia że uginają mi się kolana.
Wy mamy pewnie znacie to uczucie. Czuję się wręcz wniebowzięta gdy ten mały, niewinny, 
ledwo odrastający od ziemi chłopiec mnie woła. Nie ważne czy woła mamoo, czy mamusia czy ostatnio nawet mamuśka.. ważne że mnie woła bo mnie potrzebuje.
Żeby podać Mu z półki wiatraczek do zabawy, żeby otworzyć Mu lodówkę z której chce wyjąć jogurt, żeby podsadzić Go do góry bo właśnie chce włączyć radio albo żeby oświadczyć mi że pora na syropek.

Chodzi do Żłobka ledwo tydzień a ja widzę w Nim ogromną zmianę. 
Jak Go odbieram to radości nie ma końca, no leci chłopak do mnie na skrzydłach! 
Od kilku dni w domu w ogóle nie marudzi, zaczął się bawić - co uważam za sukces.
Dziś siedzieliśmy sobie na podłodze i jak gdyby nigdy nic zaczął wkładać zwierzątka w 
drewnianą układankę - poprawnie! Zaczął nakładać plastikowe obręcze na słupek, 
układać wieżę z drewnianych klocków, przeglądać z ciekawością książeczki i wskazywać
paluszkiem to o co zapytam. Zjadł dziś całą miskę kisielu z jabłkiem SAM. 
I zrobił dziś coś co mam nadzieję będzie początkiem sukcesu. 

Od kilku dni oswaja się z nocnikiem chociaż ani raz jeszcze nie zrobił do niego siku. 
Oczywiście woła 'mama sisi' siada w spodniach na nocnik i wydaje z siebie dźwięk 'siiiiiiiiiii' 
ale jak ściągam Mu pampersa to ani kropli nie uroni. 
Dziś po południu usłyszałam od Niego 'mama bee'. Usłyszałam co mówi ale nie za bardzo się 
kapnęłam o co chodzi bo przeglądałam właśnie album ze zdjęciami.
Nie odwlekła się minuta a Filip stoi w kąciku pokoju i robie BEE w pampersa.
Czyżby swoim 'mama bee' chciał mi zakomunikować że zamierza właśnie zrobić kupę? 
Mam nadzieję.




czwartek, 12 września 2013

Co-nie-tygodniowy przegląd komórkowy..


.. którego dawno nie było. 

U nas jesiennie, deszczowo, czasem słonecznie lecz pomimo wszystko zimno.
Kurtki, bezrękawniki, chustki, kominy i czapki są już z nami.
Filip rośnie jak na drożdżach, powtarza po nas mnóstwo słów, z dnia na dzień coraz więcej. 
Dużo rozumie, zaczyna bawić się po swojemu, polubił wreszcie piaskownicę i wszystko Go ciekawi.

Czasem gdzieś w domowych czeluściach natknę się na Jego zdjęcie sprzed roku.
Na sześcio miesięcznego bobasa którym przecież dopiero co był.
Był bo już nie jest, teraz co dzień budzę się nie koło bobasa a koło mojego małego chłopca.
Jedynego, ukochanego i wyjątkowego.


bardzo szczery uśmiech :D

kaloszki w ruch !

Śpiochy w Klubie Malucha :)

zabieram brudasa do domu - po 5 godzinach.

pierwsze przedszkolne dzieło :)

piaskowy potworek :)

wreszcie jest ktoś, kto odwali za mnie brudną robotę :D

Filip jeszcze na chorobowym..

z 'babą' :)

3,2,1...

no przecież trzeba zamknąć bramkę żeby móc ją znów otworzyć
po to żeby ją zamknąć :P

PociągoweLove :)

Wózek podołał..

Filip i KO-KO :D

'drobne' upominki od sponsorów - po Spotkaniu Mam Blogerek :)

małe śniadanko dla zaspanego jeszcze chłopczyka :) 

Filip zawsze odkłada rzeczy na miejsce :D :D

SAM ją ułożył, całkiem sam !! !! !! !!

coraz zimniejsze przejażdżki.

Krasnal w za dużym deszczowcu z Biedronki :)

:D

daj dziecku groch niech się pobawi :P

no dobrze Synu skoro lubisz takie zabawki... 

trasa od Dworca do Czułego Barbarzyńcy...

wszędzie pełno 'zabawek' :)

:)

koniki (które swoją drogą robią a-ha-ha) u dziadzia :)

środa, 11 września 2013

Spotkanie Mam Blogerek w Krakowie - na sucho !



W sobotę z samego rana (pobudka o 5:50) wyruszyliśmy z Filipem pociągiem 
do Krakowa na Spotkanie Mam Blogerek. 
Nigdy w życiu bym nie uwierzyła że zwykłe wirtualne blogowanie może się przeistoczyć w coś więcej.
Na prawdę cudowne uczucie spotkać znane tylko online mamy w realnym świecie.
Porozmawiać, pośmiać się, pojeść i co nie co nauczyć.

Wiadomo przed całym zajściem był duży stres, bo nie znałam prawie nikogo, bo Filip mógł dać popis, 
bo mogłam się nie odnaleźć albo stchórzyć i uciec - w najgorszym wypadku :P
ale nic z tych rzeczy.. 
Miła, promienna atmosfera i ogólnie tak jakbyśmy się znały wszystkie od lat 
i pomimo że nie udało mi się zamienić słowa z każdą z mam było świetnie.
Takie oderwanie się od codzienności, trochę szaleństwa..

Chciałam Wam wszystkie mamy podziękować za to.. że byłyście!
Szczególnie MałeJ Mamie i PopMum z którymi złapałam najlepszy kontakt :)
Organizatorkom z kolei za to że są niemożliwe i wspaniałe (WSZYSTKIE CZTERY) 
gdybyście tylko tam byli, wiedzielibyście dlaczego :)
i na końcu mojemu Filipowi który spisał się na medal, ZŁOTY medal :)

Fotorelacja wkrótce!




poniedziałek, 9 września 2013

Z ostatniej chwili...


Po szalonym i napiętym tygodniu wreszcie chwila oddechu.
Właśnie wróciliśmy od pediatry, Filip śpi a ja piszę.
Po kontroli wporządku, zapalenie jamy ustnej odeszło w zapomnienie. 
Pozostało jedynie jakieś kilka kropek na ciele które mamy zwalczyć najzwyklejszą maścią 
ponieważ nic nie wskazuje na to że to ospa.

A propos OSPY..
Drogie Mamy czy wiecie że dzieci uczęszczające do żłobka mają zapewnioną 
DARMOWĄ szczepionkę przeciw ospie wietrznej ?! Ja nie wiedziałam.
Wystarczy mieć papierek który potwierdza że dziecko chodzi do żłobka, z papierkiem do pediatry, szczepionka i tyle. Pytałam o skuteczność który wynosi 99%.

Co o tym myślicie ? Zaszczepiłybyście swoją pociechę ? 
Ja intensywnie myślę ponieważ przyszedł miesiąć chorób i jestem pewna 
że ospa już się czai za drzewami..

P.S. O Spotkaniu Mam Blogerek w Krakowie na którym byliśmy z Filipem w sobotę będzie osobny post.
Napomknę tylko że było NIEZIEMSKO !! 



czwartek, 5 września 2013

Pierwszy dzień w żłobku..


Za niedługo planuję podjąć pracę więc chcąc nie chcąc nasz Filuś musi udać się do żłobka,
przynajmniej na kilka godzin. Dziś był Jego pierwszy dzień w Klubie Malucha.
Bardzo obawiałam się tego dnia ponieważ po pierwsze przedszkole mamy obok domu,
po drugie uczestniczyliśmy w budowie tego przedszkola od początku do końca a po trzecie
pracuje tam moja mama i siostra (na szczęście nie w grupie Filipa) z którymi widuje się On
codziennie nieskończoną ilość razy. No i jak tu dać dziecko do przedszkola w którym będzie
miał 'fory'. No bo to baba za rogiem to Gagija (siostra) w drugiej sali.
No ale poszedł.. na 4 godziny.

Początkowo siedziałam w oknie i patrzyłam czy przyjechało już do dzieci śniadanie.
Potem obserwowałam jak maluszki wyszły na spacer i jak Filip głośno woła
'MAMOO MAMOOO' (tu ogromna łza wzruszenia) i ciągnie nianię w stronę słynnej kładki.
Stwierdziałam szybko że muszę się gdzieś ruszyć z domu bo bez sensu tak siedzieć,
podglądać i za dużo myśleć.

Z relacji opiekunek było wszystko w jak najlepszym porządku.. ale do czasu aż przez przypadek
zobaczył moją siostrę która no cóż.. musiała szybko zwiać Mu z oczu.
I wtedy się zaczęło płacz, krzyk, lament nie do opanowania. Nie mogły Go uspokoić.
A ja głupia nawet smoczka dla Niego nie zostawiłam. I wtedy właśnie po mnie zadzwonili.
Zostawiłam niedopitą kawę i czym prędzej pognałam po dziecię. Na szczęście jak dojechałam
biegał sobie już radośnie po trawie w towarzystwie dzieci i Gagiji - Klaudii - siostry :)

A wiecie co było przez resztę dnia - tulił się niemiłosiernie, dawał buziaki i wieczorem już w
łóżeczku po mleczku sobie śpi (przynajmniej tak mi się wydawało) a tu nagle
'mamoooo, mamooo, tatoooo' no woła mnie tym swoim najsłodszym głosem, no wzywa mnie..
i poszłam.. utulić, wycałować i uśpić mojego małego przedszkolaka.

No ciężko będzie ale trzeba jakoś przeżyć.
Jeśli mama z siostrą będą się chowały po kątach to będzie ou raJt :D


niedziela, 1 września 2013

RATUNKU !


Mam chorego Filipa. Może nie bardzo chorego ale okropnie boleśnie chorego.
ŻADNEJ MATCE TEGO NIE ŻYCZĘ !!
Mianowicie zapalenia jamy ustnej swojej pociechy.
No większej katorgi to Filip do tej pory nie przechodził.

Poza mlekiem z butelki, jajecznicą i rozgotowanym makaronem nie zje nic bo 
nie da rady ani gryźć ani mielić ani rzuć. A jak już zapomni i przypadkiem weźmie do buzi 
coś zakazanego to momentalnie jest wrzask wręcz pisk z bólu :(
Wyobrażacie sobie że nawet chrupka kukurydzianego nie da rady kęsnąć ?

Smoczka nie da rady ssać bo boli - bardzo. A smoczek był jedynym uspokajaczem.
W dzień płacz, lament i jedynie zjeżdżalnia daje Mu trochę radości.
Wieczorem zasypia w czasie gdy ja Go przebieram w piżamę albo albo smaruję balsamem.
Co do nocy to ostatnie trzy w ogóle się nie kwalifikują - dosłownie wycięte z życiorysu. 
Jakieś 20 pobudek z czego łącznie może jakieś półtorej godziny snu. I on i ja. 
Ja bezradna, On tym bardziej..

Jutro idziemy do lekarza i błagamy żeby nam powiedział kiedy to minie bo przepisany przez Niego
fiolet, Dentosept A i syrop z babki lancetowatej nie przynoszą ulgi.

No jeszcze dzień dwa i nie damy rady z wyczerpania, wszyscy :(
Boże daj Mu trochę zdrowia i odporności na te wszystkie latające zarazy !!!!!