poniedziałek, 10 czerwca 2013

Cotygodniowy przegląd komórkowy..


Posta miałam zacząć od tego że u nas wszechobecne lato, skwar, upał i pot 
ale właśnie się burza dzieje za oknem także chwilowe (mam nadzieję) ochłodzenie.
Fajnie było przez te ostatnie kilka dni. 
Zazwyczaj bez butów, na bosaka. Filip tylko w pampersie, umorusany, spocony i oklejony 
piaskiem tudzież sokiem z arbuza. Trochę humorzasty bo kolejna czwórka się wyżyna, 
w sumie to chyba już wylazła z tego co dziś zaobserwowałam.
I w ogóle mam już takiego DUUUŻEGO Synuśka który rośnie na strasznego 
przytulasa. Tuli co popadnie - poduszki, podłogę, fotele, czyjeś kolana, ławkę, kocyk
i MNIE !! Bez przerwy, od rana po sam wieczór i nawet czasem dostanę
darmowego, bezwarunkowego, oślinionego buziaka :D
Ponadto słownik Filipa nieco bogatszy. Dziś rano patrząc głodnym wzrokiem na lodówkę 
powiedział 'jajo' więc zrobiłam Mu tą upragnioną jajecznicę z dwóch jajów :D
Wczoraj była 'lala' i jak robi kurka czyli 'koko' także szalejemy z dumy.
Iiiiiii.. od dziś Mama Bumma zaczęła ćwiczyć. 20 minut dziennie także ten :D

No a teraz fotografie !

'w końcu mi pozwoliła samemu zjeść jogurt' :D

... a teraz prosto do wanny !

poranne czytanie, na stojąco ;)

taki duży a taki mały..

no siedzi grzecznie, siedzi..

!!? !!? no bo wzdłuż chodnika się nie dało zaparkować tak !!??

?

obiad dla leniwych :D

siema laski właśnie umyłem podłogę na tarasie :D

o taaak przytulam mamusię :)

a teraz lecę..

tak się chłopaki chłodzą :)

'mamo, znoowu do kościoła' ?!

;)

FCB - szkoła taty :P

mina pierwsza klasa :D :D :D

moja 'nowa' maxi sukienka - za 5 zł !! :P

troszkę mi się nasyfiło..

:)

z tatą sobie jeżdżę po podwórku ;)




wtorek, 4 czerwca 2013

Pierwsze razy - ciąg dalszy !


Spędziliśmy dziś kolejny dzień 'pierwszych razów' Filipa.
Dzień jak prawie codzień, przygodę na dworze Filip rozpoczął oczywiście standardowo od 
zjedzenia garści mokrego piachu.
Już się przyzwyczaiłam, nie jestem w stanie Go upilnować bo wystarczy sekunda mojej nieuwagi i 
garść tudzież bryłka piachu ląduje w buzi Małego Pożeracza.
Nie widzę żadnych skutków ubocznych więc niech je skoro Mu smakuje :P

Dziś Syn mój dzielny po raz pierwszy poznał KAŁUŻĘ osobiście ale nie dogłębnie :P
Poskakał, podotykał i poszedł dalej - oczywiście w za dużych jeszcze kaloszach.
(ale nie ma co - trzy pary skarpetek i gumiaki pasują jak ulał :D) 
Poza tym spróbował wreszcie jak smakuje (a smakuje bardzo!) prawdziwa truskawka.
Na początku średnio się nimi zadowolił ale w końcu się przełamał i zjadł
całą garść. Oczywiście nie sklepowych, tylko tych z naszego pola !
I ostatnia nowość z dziś - przeszedł sam po kładce i nie wylądował w rzeczce :D
Ćwiczyliśmy, ćwiczyliśmy i w końcu się udało - także szlifujemy utrzymywanie równowagi :)

I na koniec trochę zdjęć z telefonu i filmik.




















i na dobranoc dwa filmiki co by się Wam nie nudziło :P





poniedziałek, 3 czerwca 2013

Cotygodniowy przegląd komórkowy..


Się mi trochę tych zdjęć uzbierało przez ostatni tydzień
więc zalewam Was ich falą :P
a poza tym jesteśmy od dziś podłączeni do sieci 
WRESZCIE !!
Więc witajcie ponownie ;)


takie mamy piękne widoki podczas pedałowania :)

arbuza polubił od pierwszego kęsa..

:)

ulubiona poducha, zawsze jak ją napotka na swojej drodze się przytula :)

dostałam MANDAT !! pierwszy w życiu.. no dobra drugi :P

patent na szybkie obieranie nowych ziemniaków :P

tak sobie leżakujemy rankami..

odwiedziły nas kuzynki z gromadką dzieci :)

Dziadziu zapomniał że po domu grasuje... FILIP !! :D

Scenka: zamknęłam dom na klucz i stoję przy wózku czekam na Syna który idzie w moją stronę,
podchodzi, wydziera mi z ręki klucz, wspina się na rakach po dwóch schodach, staje na palcach przy
drzwiach i co robi ? Próbuje zamknąć drzwi kluczem - jak mama ! No genialny jest :D

zwiecha w wykonaniu Fila :P

Biedronkowe - ostrzegam my się uzależniliśmy !!

jedną ręką miksuję, drugą wsypuję składniki, trzecią robię zdjęcie :P

wreszcie o tej porze mogę odsapnąć :)

pierwsza próba palenia w kominku za nami :)

mój bierny rowerzysta i kompan !

kącik owocowo-warzywny :)

rytualne, poranne czytanie...

pogoda świetna.. od paru dni :(

mama się trochę rozerwała w sobotę ;)

było  PRZEPYSZNE !!

niedzielny Dzień Dziecka na placu zabaw pływającym w wodzie...

nie żeby ten piasek był mokry...

i na koniec.. Mama i Synuś pozdrawiają ;)




sobota, 1 czerwca 2013

Na Dzień Dziecka..



.. nasz Mały Rozrabiaka zaczął klaskać tzn. robić kosi kosi :D
Normalnie jak On zaczyna klaskać to ja prawie ryczę z radości, taka jestem dumna :D
Na początku było mi przykro i smutno że On tak z opóźnieniem wszystko zaczyna 
ani nie klaska, ani nie pokazuje palcem, już nie mówiąc o słowie mama..
ale teraz ogromnie się cieszę że nie zaczął robić wszystkiego na raz
tylko dawkuje mi te swoje nowe umiejętności :)
dzięki temu mogę powoli, spokojnie celebrować każdą z osobna !!




Wszystkim blogowym dzieciuszkom życzymy
dużo uśmiechów, nowych ząbków i umiejętności 
na ten Dzień Dziecka ! ;)