wtorek, 4 czerwca 2013

Pierwsze razy - ciąg dalszy !


Spędziliśmy dziś kolejny dzień 'pierwszych razów' Filipa.
Dzień jak prawie codzień, przygodę na dworze Filip rozpoczął oczywiście standardowo od 
zjedzenia garści mokrego piachu.
Już się przyzwyczaiłam, nie jestem w stanie Go upilnować bo wystarczy sekunda mojej nieuwagi i 
garść tudzież bryłka piachu ląduje w buzi Małego Pożeracza.
Nie widzę żadnych skutków ubocznych więc niech je skoro Mu smakuje :P

Dziś Syn mój dzielny po raz pierwszy poznał KAŁUŻĘ osobiście ale nie dogłębnie :P
Poskakał, podotykał i poszedł dalej - oczywiście w za dużych jeszcze kaloszach.
(ale nie ma co - trzy pary skarpetek i gumiaki pasują jak ulał :D) 
Poza tym spróbował wreszcie jak smakuje (a smakuje bardzo!) prawdziwa truskawka.
Na początku średnio się nimi zadowolił ale w końcu się przełamał i zjadł
całą garść. Oczywiście nie sklepowych, tylko tych z naszego pola !
I ostatnia nowość z dziś - przeszedł sam po kładce i nie wylądował w rzeczce :D
Ćwiczyliśmy, ćwiczyliśmy i w końcu się udało - także szlifujemy utrzymywanie równowagi :)

I na koniec trochę zdjęć z telefonu i filmik.




















i na dobranoc dwa filmiki co by się Wam nie nudziło :P

video


video


22 komentarze:

  1. O jaka fajna kałuża! :)
    Nie ma to jak "obadać" samemu obiekt zainteresowań!
    Równowaga Filipa - super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny jest jak macza łapkę w tej kałuży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Filip to zdolna bestia!!!!
    Kurcze, jak ja Wam zazdroszczę tych truskawek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszamy - za jakiś tydzień będzie ich masa :D

      Usuń
  4. skad masz kalosze? swoje:P

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa truskawy! my też chcemy! nasz Adasio co prawda chodzi ale z równowagą to na bakier stoimy :) no ale organoleptyczne sprawdzanie kałuży - miszcz! jak jak dalej pójdzie to chyba kupię też nam kalosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kalosze polecamy - nic im nie straszne !

      Usuń
  6. Nie bałaś się go tak puścić samego przez tą kładkę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bo szłam za Nim :) i łapanie Go mam opanowane do perfekcji.

      Usuń
  7. pod kładką widzę jakies 20 cm :D wiec strachliwe matki nie bojcie sie :P dbajcie o soje dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kobieto zajmij sie konkretna praca a nie obnazaj swojego zycia osobistego te fotki sa zenujace

    OdpowiedzUsuń
  9. dla kazdej mamy jej dziecko jest najladniejsze najbardziej kochane jest jej oczkiem w glowie

    OdpowiedzUsuń
  10. daleko idaca nieostroznosc z ta kladka odrobina zdrowego rozsadku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla wiadomości - ta kładka jest na rowie w którym nie ma wody i pod deską jest jakieś 15 cm..

      Usuń
  11. mloda i nieprzewidujaca mama

    OdpowiedzUsuń