wtorek, 10 grudnia 2013

Smoczek..


U nas smoczek towarzyszy Filipowi gdzieś od drugiego dnia życia. 
Jeszcze w szpitalu został nim obdarowany. Może nie dlatego że był musowo, już, teraz 
potrzebny ale raczej przez to że w naszej rodzinie wszystkie dzieci miały swoje 'nynusie' i nikt nie 
widział w tym nic złego. Zresztą sama kupiłam tego smoczka jeszcze w ciąży i czekał sobie na 
Filipa razem z całą wyprawką :)
Później okazało się że nasz Syn zaczął mieć kolki i na prawdę bez smoczka 
chyba byśmy tego nie przeżyli :P
Smoczek służył i służy Filipowi ewidentnie jako uspokajacz czyli służy do tego do czego jest przeznaczony.

W lecie starałam się dawać Mu smoczka tylko do spania i w wyjątkowych sytuacjach żeby się z nim 
zbytnio nie zżył. Teraz z kolei idą Małemu dolne trójki i jak nie dwa palce w buzi po obu stronach to smoczek w buzi (czyt. chociaż chwila bez płaczu). 
Któregoś dnia wzięłam Mu 'nynusia' na prawie cały dzień (miałam w planach go wtedy odsmoczkować) 
i wiecie co? Jak Mu go oddałam wieczorem to na Jego twarzy zobaczyłam 
taką ulgę jakiej nigdy wcześniej nie widziałam.. 
Od tamtej pory wiem że w końcu przyjdzie pora kiedy smoczek na prawdę nie będzie potrzebny. Obstawiam że pozbędziemy się go w lecie. Ale do lata niech sobie jeszcze będzie z nami, 
bo nie widzę w tym nic złego.
Nie przejmuję się już głupimi 'radami' - weź Mu tego smoczka już zabierz, On już taki duży a z nynkiem chodzi, albo wręcz chamskie wyrywanie Filipowi smoczka z buzi..
Szkoda mi brutalnie pozbawiać własnego Dziecka czegoś co sama Mu dałam, 
co jest dla Niego ważne, co przynosi Mu ulgę i 
pomaga spokojnie zasnąć.

Jak to było u Was? W jakim wieku Wasze maluchy odrzuciły smoczka bądź 
Wy się go pozbyłyście? Był płacz, długo trwał?


spokojny spacer..

spokojna jazda...

spokojny sen..

usypianie w aucie w 10 sekund..





23 komentarze:

  1. E miała smoczek jakoś do 14 m-ca, odstawiała sama przy chorobie na zapalenie jemy ustnej, przez tydzień go nie używała, bo bolała ją buzia, a później już zapomniała jak to jest.
    poszło bez bólu na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja niepomyślałam - u nas też Filip miał zapalenie jamy ustnej i nie chciał smoczka to zamiast schować to jak wyzdrowiał dałam Mu z powrotem..

      Usuń
    2. bardziej ja się bałam tego momentu, a poszło gładko.
      nie dałam jej jak wyzdrowiała i ona sie nie upominała.
      czasami matki bardziej panikują, a dziecko już dawno jest gotowe.

      Usuń
  2. U nas był długo…jak teraz patrze z perspektywy czasu to... za długo, czyli do 2 rż.
    Służył tylko do zasypiania…aż pewnego dnia się zgubił…i nie było smoka…i nie było płaczu…bałam się tych pierwszych bezsmoczkowych nocy, ale okazało się ze nie miałam czego bo Olek po prostu go już nie potrzebował i tyle :)
    Julke chce już niedługo oduczyć…zobaczymy jak pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, jak nie jest bardzo przyzwyczajona to pewnie pójdzie gładko :)

      Usuń
  3. Bartek miał jakieś 15miesięcy,obyło się bez płaczu,zapomniał bardzo szybko o smoczku.
    Szybko też pokapował,że można ssać swojego własnego kciuka i tak ssa do dziś.
    Patrząc z perspektywy czasu,wolałabym jednak tego smoczka,bo zawsze możesz zabrać,schować,a kciuka ma non stop :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, nie wiadomo co gorsze kciuk czy smok..

      Usuń
    2. na 100% kciuk gorszy.
      Także nie ma się co spieszyć :)

      Usuń
  4. powodzenia na pewno przyjdzie czas i na Filipka
    u nas było bez płaczu, sama nagadałam Mai że dyduś ma ała i wyrzuciła go do śmieci :) szybko o nim zapomniała( miała koło 20mcy)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie syn, smoka dostawał w sumie tylko do zasypiania. Zaraz po skończeniu roku, właśnie podczas usypiania, rzucił nim, smok poturlał się pod szafkę, nie chciałam go tam szukać,a nie miałam innego - ale jakoś zasnął bez niego. Potem chyba 2 dni zasypiał normalnie, nie domagał się, w trzecią noc niestety był płacz, przypomniał sobie o smoku, ciężka noc, więc kupiliśmy na drugi dzień nowy. Był on jednak użyty chyba ze 2 razy i jakby samoistnie się od niego odzwyczaił.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas to wyglądało tak, że Michaś sam odrzucił smoczek, tak po prostu z dnia na dzień, do tej pory go podziwiam za to;)

    OdpowiedzUsuń
  7. my w sumie bez smoczkowi, czasami był tylko do spania, ale Fabian nawet go nie chciał tylko mamusia wsadzała :) Przyjdzie moment i sam odstawi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A weź przestań. Norweskie dzieci (ostatnio odkryłam, że również francuskie) używają smoczki jeszcze w przedszkolu i wcale nie mają krzywych zębów (ichni lekarze wcale nie krzyczą na matki). To polska moda na robienie dzieciom krzywdy zabieraniem im tego, czego potrzebują w imię paranoi i niepotwierdzonych teorii (na równi z zabranianiem karmienia piersią powyżej pół roku). U nas będzie tak, że mała będzie ssać smoczka tak długo, jak będzie chciała. Wiesz że odruch ssania zanika dzieciom dopiero w okolicach 4 roku życia? Czyli do tego czasu powinny coś ssać? A jak nie będzie smoczka to będą ssać paluchy i obgryzać paznokcie. Widzę spory związek między jednym a drugim. Mnie za wcześnie odsmoczkowano i mam pokrwawione paluchy po dziś dzień. Najmniejszy stres i gryzę skórki. Dlatego chcę tego uniknąć u mojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę po Filipie, gdyby nie potrzebował smoczka to nie doiłby go tak intensywnie...

      Usuń
    2. Chyba właśnie odkryłam dlaczego przez tyle lat obgryzałam paznokcie...

      Usuń
    3. Ja też obgryzałam, do szóstej klasy szkoły podstawowej..

      Usuń
  9. Martynka sama odrzuciła smoczka mając ok 13 miesięcy. Obyło się bez żadnych akcji. Pewnie gdyby chciała dalej smoka, nie zabraniałabym. Uważam, że każde dziecko ma swój czas. Filipuś jest mądrym chłopcem, ale widocznie smoczuś przynosi mu ukojenie, dlatego uważam, że nie ma nic na siłę.

    Całujemy Was mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  10. oj ileż ja razy próbowałam mego Wita nauczyć smoczka - bez skutku :D

    OdpowiedzUsuń
  11. moje Anioły bez-smoczkowe są.Drugi używał smoka przez miesiąc,bo miał bardzo silny odruch ssania.Wisiał non stop na piersi i był przejedzony i bolał go brzuszek.Położna powiedziala,że smok pomoże no i na trochę pomógł.Po miesiącu mały już nie chciał ssać smoka a ja nie wpychałam na siłe do buzi.Pierwszy od początku odmawiał ssania smoka.
    Każde dziecko jest inne,nic się nie martw ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. och! Mamy takie same zdanie na temat wychowania ze smokiem ;)
    Pozdrawiam
    Alex

    alexis156.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. My odstawiliśmy w dniu 2 urodzin ;) zamieniliśmy smoczek na inne super prezenty i mały zgodził sie oddac ;) i tez nie uważam że smoczek psuje zgryz. My uzywalismy symetrycznych miękkich smoczków z aventu i dzisiaj Kacperek ma bardzo ładny zgryz. Ja myślę, że smoczek jest potrzebny niemowlakowi tak samo jak inne rzeczy, kiedyś z niego wyrośnie, po co zabierać na siłe jak jeszcze jest malutkie i ma taką potrzebę ssania :)

    OdpowiedzUsuń

  14. Witam serdecznie.
    Przeglądając Twojego bloga zauważyłam, że jesteś

    zainteresowana tematami związanymi z macierzyństwem.
    Jako praktykująca mama i bloggerka, chciałabym Cię

    zarosić do czytania, komentowania i ewentualnie

    polubienia mojego bloga. Znajdziesz na nim informacje

    na temat diety małego Dziecka ilustrowane moimi

    zdjęciami.
    Miło mi będzie, gościć Cię na mojej stronie.

    Mój blog to :
    http://zajadamszpinak.blogspot.com/
    Strona na Facebooku:
    https://www.facebook.com/pages/Zajadam-Szpinak/17887229

    5648245?fref=ts


    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń