piątek, 26 lipca 2013

Chill out !


Po dzisiejszym dniu Dziecię mi padło. W połowie butelki z mlekiem już spał.
Ale.. w sumie nie dziwie się po tak maxymalnie wykorzystanym dniu 
sama mam ochotę walnąć się i wstać dopiero jutro o 9 :D
Ale jeszcze chwila, jeszcze chwila..

A tu małe video pt. 'PEŁEN CHILL' :D

video



poniedziałek, 22 lipca 2013

Co-nie-tygodniowy przegląd komórkowy :P


Rozłożyłam dziś Filipowi dmuchany basen. 
Jedną jego dmuchaną obręcz przebiłam ja, 
drugą pies więc został raczej brodzik niż basen :P
ale zawsze to COŚ z wodą..


nałogowy pożeracz poziomek i malin !!

bananów też !

Filip ma oko ;)

popołudniowe przytulasy :)

DWA DNI bez wody !! tragedia..

na zakupy goł goł goł..

trochę za długo był cicho..

Bałaganiarz nr 1 !

to my dziękujemy !

SZAŁ :D

średnie było tym razem :P

Filip 'rysuje' a kredki zapadają się pod ziemię..

zupa krem z cukini - REWELKA !!

tarta też z cukinią - szczerze.. bez rewelacji :D

ktoś tu komuś zwiewa..  

na tą szafkę nocną po lewej też już wlezie :/

po kościele :)

w niedzielę ;)



niedziela, 21 lipca 2013

:)


Byliśmy ostatnio na baaardzo długim spacerze który zakończył się...
zyskaniem NOWEGO lokatora.. mianowicie mamy psa :)
Na razie trochę zdjęć ze spaceru a o psie innym razem.











widzicie psa ?! :D



Pozdrawiamy :)




poniedziałek, 15 lipca 2013

O oskrzelach słów kilka.. i owoce Jego miłość :)


Jakieś dwa tygodnie temu pisałam o zapaleniu oskrzeli Filipa, kolejnym już zresztą..
oraz o tym że podjęłam samodzielną walkę z choróbskiem nie bacząc na zalecenia lekarza 
czyli standardowe - ANTYBIOTYK konieczny.
Byłam zawzięta, nie podałam Mu antybiotyku. 
Zamiast tego przez tydzień pił Mucosolvan, Prospan i inhalowałam Go przez jakieś 5 dni Atroventem dwa razy dziennie. Jadł normalnie, w basenie się kąpał, latał na boso - nie więziłam Go w domu.
Dziś byliśmy do kontroli bo jeszcze czasem zdarzyło Mu się kaszlnąć tudzież śpik wyjrzał Mu z nosa.
W żywe oczy powiedziałam lekarzowi że podałam Mu antybiotyk jak zalecał, on na to że dobrze
bo był konkretny (antybiotyk) i dość porządna dawka i że.. 
po chorobie NIE MA ANI ŚLADU !!
No śmiać mi się chciało strasznie ale nie przyznałam się do niczego tylko podziękowałam 
za skontrolowanie Syna i wyszłam.
Co Wy na to Drogie mamy ?
Szczerze miałam chwilę zwątpienia, bałam się że bez antybiotyku pójdzie Mu na płuca albo 
kto wie co jeszcze i wtedy to dopiero bym sobie pluła w brodę.
Ale na szczęście daliśmy radę razem z moją zawziętością i wytrwałością Filipa :) 

Ale żeby nie było zbyt kolorowo całe rączki, nóżki i pupsko Filipa są w małe, okrągłe pęcherzyki.
To jakieś zwykły wirus który bierze się z powietrza, nie boli, nie mam nic podawać, samo minie 
po paru dniach.

 ..................................................................................................................................................................

A tak poza tematem to wiecie co to chłopisko małe robi ? 
Sam idzie do ogródka, obrywa całego krzaka z poziomek (zrywa TYLKO czerwone) i sam je zjada.
Czasem zdążę przed Nim i chapnę ze dwie bo przecież jak widzi że podjadam z Jego 
krzaczka to krzyk że głowa mała :D 
aż się boję bo za niedługo maliny a krzak nie mały..





Filip i Jego plony :D

niedziela, 14 lipca 2013

Be happy..


Pomimo że od kilku dni Filip (i pogoda za oknem) jest co najmniej nie do zniesienia
to zdarza Mu się szczerzyć zęby w uśmiechu tudzież.. no sami zobaczcie. 
Ostatnio szaleństwo ogarnęło Go podczas zabawy w koparce :D

Tak oto wygląda szczęśliwe Dziecko :)








środa, 10 lipca 2013

Jak ryba w wodzie..


Takie upały jak wczoraj czy dziś zdarza nam się spędzać na basenie. 
Dla mnie super a dla Filipa ? RAJ NA ZIEMI.
Moje Dziecko odnalazło chyba swój żywioł. Jestem w szoku jak czuje się w wodzie.
Nie ważne że woda zimna jak lód, cały od razu rzuca się do brodzika i to nie że mamusia
będzie Go trzymała za rączkę - o nie! On sam. 
Chociaż tyle że woda do kostek (moich).
Raczkuje w tej wodzie, rzuca się w nią, piszczy, śmieje się - aż ludzie zwracali na Niego uwagę 
bo nie było w brodziku Dziecka tak zafascynowanego kilkoma litrami wody :D
No dziki szał :)
Zdjęć z samej wody niestety nie mam bo jak mi takie wodne zwierzę wierzgało
na wszystkie strony - trzeba było być czujnym a nie zajmować się telefonem :P






dał mi odpocząć, dał..



poniedziałek, 8 lipca 2013

CTPK..



Muszę coś ze sobą zrobić !!
Dopadła mnie ta francowata monotonia i nuda. Codziennie to samo.
Wstawanie, ubieranie, śniadanie, zakupy, obiad i żeby tylko szybko upłynęło do wieczora..
Zero spotkań, jakiejś rozrywki tylko dla mnie, wyjazdów, tego czegoś. 
Nie mam nawet czasu się pożądnie uczesać, tak ładnie umalować i po prostu wyglądać. 
Wiem.. to pewnie moja wina. Nie mam żadnej motywacji.
Na prawdę siedząc w domu od rana do nocy i w nocy z Maluchem można zgłupieć
ale trzeba to pokonać. Więc od dziś..
MUSZĘ COŚ ZE SOBĄ ZROBIĆ !!
ale co..

P.S. Wczoraj na pocieszenie zamówiłam spodnie Filipowi u Zezuzulli 
także od razu humor mi się polepszył :D


Matka tworzy i upiększa..

pół krzaczka poRZeczek zjadł..

czytanie na stole..

jedzenie na kocu - czereśnie kochamy !!

:)

tańczące dzieciaki :D

śniadanie 'na szybko'.

kępa szpinaku - jedyne 3 zł :P

torcik szpinakowy Bistro Mamy - POLECAM !!

NIGDY NIE JADŁAM CZEGOŚ TAK DOBREGO !!

Kolacja - robił Mąż :D

Obiad - robiliśmy pół na pół :D

Niedzielna kawa od razu przyjemniejsza :)

Mama z Tatą robią cień Dziecku :D

Kwiaty się skończyły więc melisa we flakonie :P

i jakieś krzaki :)